Counting my blessings

Counting my blessings

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Święta, koniec roku- trochę wolnego czasu. Od telefonów, maili, nerwów.
Czas podsumowań, czas spokoju od codziennej zawieruchy. Ten czas to tylko my, najbliższa rodzina. Siadam i doceniam to co mam, ciepły dom, Majcię, wyrozumiałego męża, który zawsze potrafi pomóc. Nieważne, kto jakie prezenty podarował czy dostał, małe czy duże.
Dla nas te święta to czas długiego, rannego kokoszenia się w łóżku, przytulaski i buziaki przez cały dzień, śpiewanie kolęd, świąteczne obżarstwo i spacery.
Doceniam to co mam. Każdą chwilę.

Odkąd mamy Majkę na świecie, naszym zwyczajem stało się obdarowywanie bliskich  zdjęciami, albumami i fotoksiążkami. Długo przed świętami organizujemy sesję zdjęciową, ze świątecznych zdjęć kompilujemy ramki i napisy. W tym roku zdecydowaliśmy się również na fotoksiążkę. Tak dużo działo się w tym roku, udało nam się wybyć na wakacje i kilka krótszych wypadów, że warto było to podsumować i złożyć w całość. Książkę wybraliśmy z Printu. Mnogość wzorów i szablonów sprawia, że będziemy tworzyć kolejne fotoksiążki.
Teraz w każdej chwili nasze wspomnienia są na wyciągnięcie ręki.