Czego dowiedziałem się o sobie odkąd jestem tatą + prezent na dzień taty!

Czego dowiedziałem się o sobie odkąd jestem tatą + prezent na dzień taty!

Można by powiedzieć, że to najważniejsza i ciągle trwająca lekcja życia. Lekcja samego siebie, dokopywania się do pokładów cierpliwości, stawania na szczycie pomysłowości i odnajdywania w sobie mistrza organizacji z opcją naciągania czasu, niczym Elastyna i Inspektor Gadżet razem wzięci. Ale po kolei…

maja i tata

Jeśli mówię, myślę, czy wspominam swoje ojcostwo, sam początek tej wyjątkowej przygody, zawsze określam to jako zmianę priorytetów. Na Majkę czekaliśmy już parę lat. Można by pomyśleć, ot idealnie, aby się przygotować. Można się przygotować, można wyposażyć siebie, cały dom, pokoiki w tony sprzętów, sprzęcików, mniej lub bardziej potrzebnych. Można, ale chwila, moment, kiedy jesteś świadkiem narodzin, ten ułamek sekundy, który wywraca podświadomie twoje życie na drugą stronę ciemnej mocy, to tak silne wydarzenie, że nie da się go porównać do niczego innego. Dla mnie to zmiana priorytetów. Bo na wszelkie bóstwa tego świata, co jest ważniejsze, niż to, że właśnie leży przed Tobą mały człowiek, który ma tylko Ciebie. Nie możesz strzelić fochem, walnąć drzwiami i zająć się czymś innym. Od tego momentu jego życie – to twoje życie. I to już na zawsze!

tata i córka

fotoksiążka printu

Już zawsze zadrży ręka przy odkręcaniu manetki gazu motocykla na full, zaraz, zaraz, a jak mi się coś stanie? Przecież jestem odpowiedzialny za to małe, niewinne życie. Już na zawsze. I to jest moc! Moc, która napędza do wszystkiego. Od pracy przez motywacje do robienia wszystkiego. Nie potrzebujesz energetyka, żeby zarwać noc nad czymś ważnym lub rzucić wszystko w przeszukiwaniu miasta, bo brakuje Smerfa do kolekcji. To zastrzyk energii, który pozwala Ci na wszystko.

printu pl

maja i fotoksiązka

Zawsze uwielbiam patrzeć jak Majka śpi, pomijam, że jest wtedy aniołkiem, a przebudzona czasami staje się jego przeciwieństwem, ale to czas gdy widzę ile energii mi daje. Kiedyś, jak była jeszcze całkiem mała, bałem się jej snu. Czy wszystko dobrze, czy śpi spokojnie. A teraz, uwielbiam, gdy wieczór ułoży się tak, że zasypiam u niej w pokoju podczas czytania.

słońce

maja ogląda fotoksiążkę
Zmiana priorytetów doprowadziła, efektem reakcji kuli śniegowej, do całkowitej zmiany mojego życia. I to zupełnie naturalne. Nie jest mi z tym źle, nie potrzebuję odskoczni, trampoliny poprzedniego życia, bo zwariuje. Jest dziecko, to teraz muszę się wyrwać, zaszaleć, iść do odcięcia. Cieszę się, że jestem ojcem. To najwspanialsze co mam. I cieszę się, że tworzymy taką rodzinę.

Sandra, nasz rodzinny „spinacz” to chyba drugie co mnie najlepszego w życiu spotkało, jedyna osoba, która rozumie emocje i swojej córki, i swojego męża. I to jest klucz, ale też 11 lat pracy, nie zawsze idealnych i sielskich chwil miodem i lukrem płynących, problemy które nas nie pokonały, a dały fundament do tego, co teraz mamy.

maja z fotoksiązką

Ale wracając do tatusiowania. W ojcostwie dostrzegam w sobie przede wszystkim zmianę czynności życiowych. Tak, czynności życiowych, pomimo tego, jak ekstremalnie to brzmi.
Słuch – stał się wyczulony do granic możliwości. Np. Majka idzie poskakać na trampolinie, jestem w domu, coś ogarniam, ale podświadomie, słyszę, kiedy przestanie i czy już wchodzi do domu, czy jeszcze kreuje jakiś ekstremalnie ważny pomysł pomalowania całej ściany kredą – to się wie, tak po po prostu.

Refleks – kiedyś w necie krążył filmik, jak to ojcowie, w ostatniej chwili ratują swoje dzieci, przed upadkiem, rozbiciem głowy itp. Wygląda śmiesznie, ale tak naprawdę się dzieje! Ostatnio kulminacja naszej jednej z wielu głupich zabaw, doprowadziła do rozbicia szklanej ramki nad głową Majki. Niewiarygodne, ale w ostatniej chwili, widząc co się dzieje, potrafiłem wydać z siebie dźwięk „oczyyyyyyyy” i zasłonić jej ręką twarz przed rozbijającym się szkłem. O wielu momentach złapania w chwili utraty równowagi – nie wspomnę.

Zdolności organizacyjne –  tak, nowa, nabyta automatycznie i rozwinięta do granic możliwości zdolność ułożenia wieczoru czy dnia wg klucza, zabawa, praca, jedzenie, spanie, mycie, pies, zabawa, zasypianie, wstawanie, jedzenie… To wbrew pozorom nie jest takie banalne; jak to mówią, kto jest rodzicem, ten nie śmieje się w cyrku.

Cierpliwość- cecha ćwiczona każdego dnia niczym triceps na siłowni. Zostaw, nie rób, odłóż, chodź tu! Zostaw, nie rób, odłóż, chodź tu! Zostaw, nie rób, odłóż, chodź tu! Mam wrażenie, że to zdolności, które ćwiczymy przez całe rodzicielstwo, z biegiem lat pewnie chodź tu, zmienia się na przemyśl to, bo ten kolega z 2c to może nie koniecznie dobry pomysł na wyjazd w góry, macie dopiero 13 lat! I takie tam problemy, problemiki, które na razie ciągle jeszcze przede mną.

No i na koniec nauczyłem się rozmnażać pieniądze. Niczym w Kanie Galilejskiej, z wody wina nie robię, ale już z niczego coś – nie raz. Tak, bez tego nie dalibyśmy rady, to zdolność do wyuczenia, ale da się ogarnąć, ponieważ potrzeby są ogromne. Kiedyś powiedziałem mojej kochanej córce, że kupię jej cały świat i właśnie jakoś to sobie zapamiętała, no to muszę się wywiązać z obietnicy.

maja w trawie

szczerbata maja

Bycie ojcem, to dla mnie poznanie siebie zupełnie z innej strony. I chyba na starość, zrozumienie trochę moich rodziców, ich lęków i obaw z czasów mojego dzieciństwa i moich zwariowanych pomysłów. Bo jak sobie przypomnę jak z kolegą zwialiśmy z przedszkola, to aż mnie zlewa zimny pot, gdyby Majce przyszedł do głowy tak głupi pomysł. Swoją drogą, nasze dzieci to tacy mali my, najlepsze, ale i nie tylko, cechy charakteru rodziców w zblendowanej wersji.

fotoksiązka printu

majciakombinuje

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ojcostwo, ale także rodzicielstwo, to tak niesamowicie bezinteresowna miłość. Oczywiście ewaluująca przez całe życie, ale gdy stajemy z Majką przy lustrze i mówię, zobacz, spójrz na siebie, jeśli tylko chcesz – możesz wszystko, a ona odwraca się i tak szczerze, że aż łzy same wyciskają się z oczu, mówi: „Tato, Kocham Cię!” Zapomina się wszystkie te momenty, gdy już nie wiedziałeś jak to ogarnąć lub od czego zacząć sprzątać . To jest moc tej rodzicielskiej miłości!

maja z fotoksiążką printu.pl

Bycie ojcem to najwspanialsze co mogło mnie w życiu spotkać, dlaczego warto zaczynać i kończyć dzień, marzyć i snuć plany na lepsze jutro…

Kochani! Dzień ojca już blisko. W naszym domu takie okazje to świetny czas aby pomyśleć o wspomnieniach! Przeważnie sprawiamy sobie fotoksiążki czy jakieś kompilacje zdjęć do domowego wnętrza. Tym razem wybraliśmy fotoksiążkę z firmy Printu.pl. Książka, którą możecie zobaczyć na naszych zdjęciach to idealny prezent dla taty!  Świetnie wykonana jakość, mamy już ich kilka i naprawdę są odporne na oglądanie i używanie, nawet przez małe łapki. My zdecydowaliśmy się na kompilację zdjęć z 2016 roku, ale może warto sprezentować tacie dedykowaną fotoksiążkę według szablonu przygotowanego przez Printu? Z pewnością jest to duże ułatwienie dla nas, zabieganych mam. Z okazji Dnia Ojca, ale nie tylko, macie specjalną zniżkę od firmy Printu na hasło majciakombinuje.pl. Wchodzicie tutaj, komponujecie swoją fotoksiążkę w DOWOLNY sposób, i podczas kompletowania koszyka wpisujecie otrzymany kod. Polecamy fotoksiążki aby wszystkie wspólne chwile Waszych rodzin miały piękną oprawę. 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi miło jeśli go skomentujesz lub/i udostępnisz.

Jeśli chcesz być na bieżąco z kolejnymi artykułami na blogu, polub nas na FACEBOOKU


autor-majcia-kombinujek

 

Hej!

Witaj na moim blogu! Mam na imię Sandra a to jest moje miejsce w sieci. Dzielę się sposobami na rodzicielstwo na luzie, dobrymi książkami oraz modą dziecięcą i kobiecą. Jako praktykująca biznesmama, podpowiadam pomysły na kobiecy biznes oraz sposoby łączenia pracy z wychowaniem dziecka. Rozgość się i zostaw po sobie jakiś ślad w postaci komentarza!
Więcej o mnie…

  • Wspanialy artykul! Mysle ze bycie ojcem moze byc wspaniala przygoda jak w ogole bycie rodzicem, ale to tez ogromna odpowiedzialnosc, ktora czesto moze wzbudzac lek czy sie podola. Nie wszyscy sa powolani do rodzicielstwa, niestety w naszej kulturze przyjelo sie, ze jest to cos oczywistego, przez co wiele rodzin jest nieszczesliwych. Mysle, ze zbyt malo uwagi przyklada sie wciaz wspieraniu mezczyzn w rodzicielstwie oraz tym by mogli mowic o uczuciach czy swoich lekach.

  • Oj, stresujące jest to rodzicielstwo 😀 ale jakże przyjemne przy okazji 🙂 ja się nie bałam snu córki… Wręcz czekałam na niego, jak na zbawienie. Pewnie dlatego, że spała mało.

  • Och Wychowanie

    Niezwykły, pełen miłości wpis, a zdjęcia fantastyczne. Szczęściara z tej Majki 🙂

    • Sandra Nowicka-Nowak

      Fakt, szczęściara!

  • Dominika Kurzak

    Super artykul. Fajnie zobaczyc swiat oczami ojca

  • Zawsze lubie czytać wpisy pisane przez ojców. Wzruszajace jest to jak podchodzisz do ojcostwa. Nie kazda ma takie szczescie 🙂
    Pieknie mapisane, sama prawda! A tekst Zostaw, nie rób, przestań, chodź tu pewnie z Abelarda Gizy? 😀

    • Sandra Nowicka-Nowak

      Abelard Giza obecny w naszym domu to fakt 🙂

  • Uwielbiam czytać o męskiej perspektywie na rodzicielstwo, budzi się we mnie wówczas duma, że tylu wspaniałych mężczyzn docenia rolę bycia ojcem, nawiązywania pięknych więzi z dziećmi, rozumienia ich, motywowania i niby zwyczajnego trwania przy nich w codzienności. 🙂
    Bookendorfina

    • Sandra Nowicka-Nowak

      Dziękuję za miłe słowa 🙂

  • Joanna Kołpak

    U nas czeka mnóstwo zdjęć do wywołania i nie ma na to czasu, a fotoksiążka zawsze zajmowała mi więcej czasu niż puszczenie odbitek więc z takiej formy na razie rezygnuję.

    • Sandra Nowicka-Nowak

      Polecam Ci jednak fotoksiązkę, bo po pierwsze zajmuje dużo mniej miejsca niż tradycyjne albumy- albumy z naszych lat małżeństwa zajmują całą półkę a fotoksiążki dużo mniej, po drugie są mega trwałe i nie ma szans popalcować, pozaginać etc!

  • Refleks i cierpliwość – dwie pozycje, która sam bym obstawił 🙂

  • Ja w kwietniu dałam rodzicom album z ok. 300 zdjęciami na 30. rocznicę ślubu, więc na dzień ojca album raczej odpada 😉

  • Jak Ty pięknie piszesz o ojcostwie! Tak ubierasz to w słowa, że aż chce się mieć Malucha 😉

    • Sandra Nowicka-Nowak

      Dziękuję w imieniu męża 🙂

  • Super piękny artykuł.Niestety nie mam dzieci.Ale wyobrażam sobie ile trzeba mieć miłości,cierpliwości do wychowania

  • Super wpis, bardzo prawdziwy i szczery. Mnie do ojcostwa jeszcze daleko, aczkolwiek już teraz wiem, że wiąże się ono z licznymi wyrzeczeniami, ale za to, jakie to wspaniałe musi być uczucie! Pozdrawiam serdecznie! 😉

  • Ale świetnie się czytało :). Nie posiadam dzieci i z rozrzewnieniem czytam takie wpisy. Jestem pod wrażeniem, że dziecko tak wpływa na rodziców :).

  • bardzo mi się spodobało określenie „zblendowana” wersja 🙂 nie spotkałam się z nim wcześniej a jest trafne 🙂 i bardzo miło czytało mi się ten tekst! gratuluje Majce taty 🙂

    • Sandra Nowicka-Nowak

      Dziekujemy bardzo!

  • Nie każdy o tym pamięta, ale ojciec jest tak samo ważny jak matka. Bardzo fajny wpis pokazujący, że bycie tatą to wyzwanie, ale przede wszystkim coś niepowtarzalnego :).

    • Sandra Nowicka-Nowak

      Dokładnie!

  • Co do książki ze zdjęciami jestem jak najbardziej „za”, sama kilka posiadam i jedną specjalną z dedykacją dla syna … naszego zblendowanego mixa 😛

    A rola ojca jest niezmiernie ważna, cieszę sie kiedy czytam bądź widzę, że mężczyzna również zaczyna myśleć inaczej o życiu niż przed wejściem w tą jakże ważną rolę!

  • Miło wiedzieć, że istnieją jeszcze takie rodziny <3 Sama jeszcze się swoich dzieci nie dorobiłam, ale jak w końcu to się stanie, to mam nadzieję, że będzie podobnie jak u Was <3
    Jak można w przedszkolu wpaść na pomysł wagarów? 😀
    Trochę się obawiam tego zblendowania cech, muszę jakiegoś anioła mieć za męża wobec tego, żeby się jakoś wyrównało 😉

    • Sandra Nowicka-Nowak

      e wystarczy jakieś 11 lat wspólnej pracy nad małżeństwem 🙂

  • Wspaniale czytać takie teksty, które wyszły spod rąk ojców <3 <3 <3 Piękny wpis! I fotoksiążka też piękna 🙂

  • Dzięki reorganizuja nam wszystko: życie, domową przestrzeń, priorytety. I to jest chyba najpiękniejsza rewolucja jaką ja przeszłam dzięki moim synkom

  • Pięknie napisane! Narodziny dziecka sprawiają, że świat staje się piękniejszy 🙂