Blog=wyrocznia?

wpis w: MAMA KOMBINUJE | 4

Głowa kotłuje od różnych myśli i mimo iż powinnam zająć się pracą albo przynajmniej przygotowaniem Majkowego przyjęcia urodzinowego to pewne sprawy nie dają mi spokoju i tutaj postanowiłam je uwolnić.
Bloga zaczęłam prowadzić raczej niedawno, nie mam jeszcze zbyt wielu hejterów, fanów czy komentarzy ale strefę blogową obserwuję od jakiś dwóch lat a najbardziej intensywnie od roku.
Jaki jest cel blogów parentingowo- modowych? Bawić się  modą dzieciaków, stylizować, fotografować, robić fun dla siebie i dziecka w wolnej chwili. Tak? To powiedzcie mi kiedy to się stało bo może przespałam że blogi stały się WYROCZNIAMI. Opinia blogerek prezentowana jest w TV, w internecie, na FB, ta blogerka to a ta tamto. Tu chodźcie bo polecam, to noście bo spierają się plamy, ten lokal trzeba zamknąć bo potrawy zimne, te spodnie mają szelki więc nie kupujcie, a tu brudne zabawki pokazują więc nie chodźcie z dzieckiem. – KIEDY TO SIĘ STAŁO?  Czy już dożyliśmy czasów że świat wirtualny ma znaczący wpływ na ten realny? Czy ktoś kto posiada własność intelektualną, miejsce na serwerze, zdjęcia, kilkanaście tysięcy fanów jest lepszy od tego który w realu szyje ubrania, otwiera knajpkę  czy serwuje kawę, tworzy zabawki- nieważne ale inwestuje prawdziwe pieniądze i chce się z tego biznesu utrzymać oraz swoją rodzinę.  Nie rozumiem tego i wierzcie mi że nie chodzi o jakieś moje osobiście wycieczki, po prostu czytam posty na blogach i oczom nie wierzę! Owszem można szukać opinii, są recenzję – zawsze to było o teatrze, filmie, restauracji- mamy prawo wyboru ale wszyscy jesteśmy ludźmi i każdy z nas stara się na 150% bo w dzisiejszych czasach nie da się inaczej.
Każdy ma prawo wyrażać swoją opinię ale pamiętajmy że każdy kij ma dwa końce. Za chwilkę każdy z nas może być po drugiej stronie licząc na przychylną opinię „blogosfery”. Czy na pewno musimy być aż tak ostrzy i bezpardonowi?

  • Nie zgodzę się z Tobą… Jeśli w knajpie w kąciku dla dzieci są brudne zabawki, to jest to zaniedbanie, a to oznacza, że komuś się nie chce starać na te 150 % i warto o tym mowić, żeby mu się zachciało. A jeśli coś jest dobre, to to polecamy – od wieki wieków. Powinnyśmy się cieszyć, że nasza opinia przebija się do telewizji itd. I ten ktoś z własnością intelektualną nie jest lepszy od tej osoby w realu, ale jeśli osoba w realu nawaliła to ten pierwszy ma pełne prawo do wyrażenie swojej opinii w wirtualnej rzeczywistości. Poza tym, gdyby celem blogów parentingowo-modowych było to o czym piszesz, byłyby one tylko modowymi. Parenting to tez wychowywanie dziecka, jego zabawki, rozwój, pokój etc, a nie tylko zdjęcia dziecka co rusz w innej stylówce. Poza tym, jeśli ktoś chciałby tylko stylizować, fotografować i mieć fan to albo zrobiłby album albo bloga nie upubliczniał, m.in. na facebook'u. Tworząc wokół siebie społeczność pokazujemy, że mamy coś do powiedzenia i budujemy ją po to, by móc z kim rozmaiwać, dyskutować etc.

    • no tak, ale temu w realu jeśli np coś "nawali" to jest to opisane w necie- i wierz mi że konsekwencje nie są takie ze jemu się zechce tylko że może zamykać swój kramik cokolwiek robi związanego z branżą dzieciową. A jak się nie chce w wirtualnym świecie to jakie są konsekwencje? Żadnych? Więc dlatego blogerki są w lepszej sytuacji. Celem tego postu jest uświadomienie że warto zawsze spojrzeć na dwie strony medalu. Jeśli bloger ma gorszy dzień – nie pisze nic, jest bierny, a w realu- każdy walczy o klienta jak może czy to warsztatownia, czy kawiarnia czy szkoła tańca.

  • Najprostszym rozwiazaniem zawsze bylo zglosic zazalenie u zrodla i najuczciwszym. A jak zrodlo nie chce miec czystych zabawek po takim zgloszeniu to moim zdaniem kazdy wtedy ma prawo podac dalej, gdzie nie warto chodzic. Kiedys po prostu mowilo sie znajomym, teraz glosi sie na caly swiat, ale to nie znaczy, ze ma sie prawo gnebic ludzi. Trzeba znac granice. To samo z moda, jedni tylko w zarze dziecko ubiora, drudzy pojda do lidla, a trzeci to sobie sam uszyje. A ten co ma wlasny rozum nie da sie zwariowac i wyposrodkuje, a co najwazniejsze pomysli czego chce, co jest mu potrzebne. Ciezko w swiecie, gdzie z kazdej strony jest sie atakowanym jak nalezy wygladac, aby byc cool. Nie dajmy sie zwariowac, czytajmy co nas interesuje, inspirujmy sie rzeczami, ktore nam sie podobaja, patrzmy na wlasne mozliwosci i badzmy szczesliwi ze soba. Po prostu nie musimy siedziec i sugerowac sie osobami blogujacymi, to tak jak z reklama, jedem poleci od razu do sklepu po najnowszy produkt, a drugi nawet tv nie wlaczy. A coraz to nowsze kampanie, ktory blog jest wyrocznia i ktory moze wszystko, a ktory po prostu ma zryty beret sa zalosne. Blogsfere sledze umiarkowanie i wiekszosci to zdjecia sobie poogladam.

  • Chodzi mi o kampanie typu, bo dzieci tej i tej beda mialy przesrane w zyciu, bo je upublicznia, a na blogu, ktory to publikuje tez sa dzieci upubliczniane, bo ja lepiej wychowuje i wara ode mnie, ale ta i ta to po prostu porazka w zakresie wychowawczym, moje rady sa lepsze od twoich itd.