Moja córka to mała łobuziara

Moja córka to mała łobuziara

wpis w: MAJCIA KOMBINUJE | 0

 

Tak proszę Państwa! Maja to mały łobuz, niczego się nie boi, jak upadnie to ze śmiechem woła „Maja Bam!” Nie lubi spinek, nawet nie myślimy o kolczykach!  (choć i ja nie jestem zwolennikiem kolczyków u małych
dziewczynek), nie ma co marzyć o długich lokach czy pięknych kokach. Oj nie!  Nie dla niej bransoletki czy sukieneczki. Choć swoje czarne balerinki lubi o dziwo to jednak najlepiej jej się pomyka w adidaskach i w dżinsach lub getrach z
rozwianym włosem! 
Długo próbowałam czesać jej warkocze, upinać wymyślne spinki (ku radości dziadków) niestety do wejścia do auta już ich nie było a włosy przypominały bardziej mop od szczotki niż główkę dwulatki. Więc doszłam do wniosku, że lepiej iść do fryzjera i ściąć na boba- jest super!

 

 
Maja jest łobuziarą- potrafi dokazywać na równi z chłopakami starszymi od siebie o 2 lata, nie ma problemu dla niej zjeżdżać z wysokiej zjeżdżalni, uwielbia poznawać dzieciaki, każdemu mówi dzień dobry, ciągle przeciąga linę i testuje- co może, jak daleko sięga moja cierpliwość ( okazuje się, że moja dość daleko co jest największym zaskoczeniem dla mnie jako kobiety i matki ale o tym w osobnym poście), gdzie jeszcze może się wspiąć póki nie powiem
„nie” .

 

 
Majka jest łobuziarą, nie dla niej lalki i domki ( choć przez chwilę miała okres mamuśkowania- ale przeważnie u dziadków więc tego nie widziałam i tylko wierzę na słowo ), z rozczuleniem czytam opisy innych mam jak
to córeczka tuli lale etc.  Moja łobuziara, owszem tuli Kubusia Puchatka czy tygryska, czyta im książki, chowa się z nimi w tipi ale błysk w oczach jest gdy widzi swój ukochany różowych rowerek lub rower taty z fotelikiem dla niej .   
Uwielbia place zabaw, pasjami przesypuje piasek w piaskownicy ( u babci ziemię w ogromnej donicy), kocha wyprowadzać Layle na smyczy, skakać, tańczyć, biegać.  Taki z niej mały łobuz, że czasem ciężko nadążyć ale po cichu mam nadzieję że jej tak zostanie – będzie miej lżej w życiu.