Po co Ci blog?

wpis w: MAJCIA KOMBINUJE | 1
Założeniem mojego bloga było ukazanie w luźny sposób życia mojego z córką, miało być lekko i przyjemnie, a już kolejny post będzie z cyklu społecznych; chyba bliżej mi do potwory wózkowej niż do makóweczek. Ale nic to – od czasu do czasu też taki post trzeba popełnić. W końcu z tego co ostatnio wyczytałam u innych to moja przestrzeń, więc bloger może na swoim blogu pisać o czym chce i co go gryzie.
Obserwuje blogosferę od jakiegoś roku, swojego prywatnego bloga prowadzę stosunkowo krótko i wiem, że jeszcze wiele rzeczy przede mną ale  już teraz mam pewne wnioski i obserwacje.
Zaczęłam od blogów wnętrzarskich a w tej chwili jestem pochłonięta przez blogi life stylowe i parentingowe.
 
Nie chcę aby ktoś zrozumiał mnie źle- ja uwielbiam blogi i sama dlatego stałam się ich częścią Dzięki blogowi  poznałam masę ciekawych osób, twórców, poznałam wspaniałe dziewczyny i kobiety, mamy, kreatorki, twórczynie wyjątkowych rzeczy. Wiele nas dzieli, ale też wiele łączy. Niektóre są młodsze ode mnie prawie o dekadę, wiele z nich w podobnym wieku. W realu pewnie przeszłybyśmy gdzieś obok siebie na któryś ze spotkań czy kiermaszy a tak jest okazja zawsze do zagadania.  Ale wkurzają mnie pewne rzeczy, pewne zachowania, pewne posty gdzie gołym okiem chodzi tylko o bicie statystyk!
To co mnie uderza i bardzo oburza to roszczeniowość niektórych blogerów. Zdaję sobie sprawę, że to nowy silny trend i zdanie blogosfery jest coraz mocniej poważane i to oczywiście dobre. Jednak tak jak w społeczeństwie, grupie ludzi tak i w blogosferze- każdy jest inny ze swoimi zaletami i wadami. U niektórych blogerów – i tych jest większość- widać pasję związaną z tematem, wychodzenie ponad siebie i swoje ograniczenia, oferowanie czytelnikom naprawdę wyjątkowych informacji. Ale niestety widzę też  blogerów,  którzy ledwie mają bloga trochę, kilkaset osób odwiedzających  a już  „uprzejmie proszą” producentów odzieży, produktów domowych, kosmetyków, wyposażenia wnętrz o przesłanie produktów do nich bo oni je chętnie  „zrecenzują” .
Rozmawiałam z wieloma producentami odzieży handmadowej dla dzieci, wielokrotnie pojawiały się posty  producentów odzieży „blogerom dziękujemy za recenzje”.   A wygląda to tak:  otrzymują oni ofertę od blogera,  że on chętnie przyjmie produkt ( za darmo), oceni go, zrecenzuje  i przedstawi swoją
opinię na swoim blogu.
Po pierwsze – producent ponosi koszty wyprodukowania tej rzeczy- a nie są to małe pieniądze bo mówimy cały czas o produktach firm niszowych, tworzonych ręcznie;
 Po drugie – firma często dopiero zaczyna swoją przygodę więc ponosi koszty inwestycji, nie wie gdzie ulokować reklamę, chciałaby być w łaskach blogerów ale za jaką cenę?
 Po trzecie w końcu nie ma pewności jaka recenzja będzie?  a pamiętajmy że np. w przypadku  produktów dziecięcych- dużo zależy od indywidualnych cech dziecka- niektórym dzieciom odpowiada wszystko, niektóre są bardziej wybredne, mają sprecyzowane potrzeby, może są na coś uczulone – jakaś tkanina może im nie odpowiadać.  Recenzja jest więc subiektywna i to zrozumiałe,  ale czytelnicy będą ją brali jako „wyrocznię” i bez spróbowania rezygnują z produktu a może im by odpowiadał. Takie to trochę wróżenie z fusów. 
Pewnie odpowiedzią blogerów będzie- ale przecież każdy ma prawo do szukania opinii, tak jak w realu się nawzajem informujemy, coś polecamy a coś odradzamy – to na blogu to jest przecież to samo. Otóż nie. Pamiętajmy że  to jest słowo pisane, to już zostaje na długo.
A najbardziej uderzyło mnie ostatnio zdanie jednej z blogerek : Na pytanie firmy „X” co ona z tego będzie miała, że da nam coś za darmo, jedna z czytelniczek odpowiedziała: 
 
Jak to co..?
Reklamę przecież – stado zadowolonych i rozgadanych blogerek  to lepsza reklama niż wpadające do spamu
maile 🙂  dodam jeszcze, że grono blogerów, które się dowie kto nie chciał zostać sponsorem będzie też najlepszą anty-reklamą. 
No proszę Was!
Pamiętajmy, że wiele małych firm  i manufaktur tworzą pojedyncze osoby, nie stoją za nimi ogromne korporacje, które mogą sobie rzucać towarem to tu to tam.
Proszę nie dajmy się zwariować!

  • Nie moge tego znalezc, ale jakis czas temu byl niezly artykul na ten temat, cos w stylu ja wielka blogerka powinnam dostawac gratisy, bo to dzieki mnie istniejecie, a jesli nie to popamietacie. No coz i beda glupie anonimy i beda…..wyrocznie. Sfere blogowa trzeba sobie ciut odpuscic i po prostu samemu wiedziec co sie chce w niej ogladac/czytac. To cos jak telewizja, w koncu nie wierzysz w kazda reklame, ktora w niej puszczaja 😉
    Edyta