Świąteczny Kraków

Świąteczny Kraków

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przedświąteczna gorączka osiąga poziom 40 stopni na dwa dni przed świętami. Wolę już wtedy nie ruszać się z domu wcale ewentualnie po drobnostki do najmniej uczęszczanych sklepów czy galerii. W dużym mieście do ludzi trzeba się przyzwyczaić. Kiedy przeprowadziliśmy się do Krakowa, długo oswajałam się z faktem, że zawsze kogoś spotkam, zawsze ktoś mnie minie, na ulicy zawsze ktoś idzie przede mną i za mną.
Ale mieszkając w Krakowie nie można przegapić największego kiermaszu świątecznego w Polsce. Oczywiście najpiękniej jest kiedy skrzypi pod nogami śnieg, a nosy są czerwone od mrozu. Grzane wino smakuje wtedy najlepiej.
W tym roku trafiliśmy na jesienną pogodę, mgła spowodowała, że na miasto spojrzeliśmy zupełnie inaczej.

  • Gosia Owczarek

    Pierwsze kilka fotek jak z PRLu, super:) Mega klimat:)

  • Łaaaa trafiam dzisiaj chyba na 4 wzmiankę o Krakowie – KONIECZNIE muszę tam jechać wreszcie, nareszcie, bo nie wyrobię! 😀

  • Mamy dwa kroki a jeszcze nie byliśmy na świątecznym targu a to przez okropne choroby, które nam nie odpuszczają…Ale może wreszcie w tym tygodniu uda nam się wybierać. uwielbiam ten klimat a ilość ludzi nigdy mi nie przeszkadzała. Na zewnątrz to nie ma dla mnie znaczenia a do tłumnych galerii nie chodzimy 🙂