Żeby dzieci były dziećmi

Żeby dzieci były dziećmi

wpis w: BLOG, MAJCIA KOMBINUJE | 0
Każde dziecko jest wyjątkowe, każde wychuchane, wyczekane, wypielęgnowane.

 

Dziecko dla każdej mamy jest idealne i doskonałe. To jej pociechajest najbardziej inteligentna i najpiękniejsza. Było tak od zawsze, ale dopiero dzisiaj każdy z nas ma swoje małe poletko na którym głosi swoje własne poglądy.
Są to blogi, facebook, fora internetowe. Mamy więc ring na którym walczymy o racje- o swoje racje. 
 

 

Ostatnio trafiłam na wiele postów w których czytam o porównaniach. Porównaniach między mamami- która lepsza?  Czy ta która karmi piersią, czy ta która lepi babki w piaskownicy, czy może ta którą stać na płaszczyk dla dziecka za 400 zł?
Na tej fali porównań, może nawet  hejtu, niektórzy wyczuli biznes, np. program TVN podsyci pewnie tą walkę.

 

 

Ale czy  naszym jedynym recenzentem nie jest czasem nasze dziecko? Śmieje się? Czuje się bezpiecznie? To jest dobrze. To dlaczego się zadręczać. „A czy nie pracuję za dużo, a czy nie powinnam wrócić do pracy?” Ciągłe zadręczania, ciągła presja społeczna.

 

Czy w tym wszystkim nasze dzieci mają szansę pobyć dziećmi?
Czy będą biegać całe popołudnie z innymi dziećmi na podwórku? Czy będziemy wołać z okna „kolacja”? czy puścimy na kolonie? Czy będą biegać z kluczem na szyi i wracać ze szkoły z koleżanką?

 

Pewnie NIE!

 

Popołudnia spędzają na zajęciach dodatkowych, ze szkoły odbieramy je samochodami, zamiast na podwórko, biegniemy  z nimi do galerii „do kulek”.

 

Wiem, że i my tego nie ominiemy- taki postęp cywilizacyjny.  Dlatego póki co jeśli tylko mogę staram się nie trzymać Majki pod kloszem . Sprzyja nam też jej osobowość. Jest dzieckiem otwartym, zamiast płakać stara się znaleźć rozwiązanie. Mieliśmy w tym wszystkim też szczęście, że od 3 miesiąca życia miała dwóch kolegów rówieśników z którymi praktycznie się wychowywała.

 

Często otoczona dziećmi teraz do nich lgnie, nie boi się , sama często zagaja, nawet do starszych dziewczynek. Bardzo lubi bawić się z chłopcami. Staram się nie ingerować np. na placu zabaw, pozostawiam jej budowanie sytuacji społecznych. Są to jej autonomiczne relacje z dziećmi.  Ja jestem zawsze w pobliżu. Kiedy widzę jej uśmiech wiem, że jest czas i przestrzeń na mamę, na babcię ale i na rówieśników.