Cześć, jestem Sandra- czytasz mojego bloga więc tak świetnie mnie znasz.

 

 

 

 

 

 

W ciągu ostatniego tygodnia miałam możliwość uczestniczyć w kilku
spotkaniach blogerów czy dla blogerów. Jest to bardzo pomocne i miłe ale z
drugiej strony skusiło mnie do refleksji. To, co ostatnio działo się w
blogosferze i na fejsbuku z blogerkami,  które uwielbiam i podziwiam a których blogi są
dla mnie inspiracją na każdy dzień, to jak anonimowi ludzie wskazywali paluchem
ich „błędy” czy „przechwałki”  sprawiło,
że zaczęłam się zastanawiać z czego wynika jakaś taka nienawiść i dlaczego jest
na nią przyzwolenie?

 

Jestem rocznikiem jeszcze przedtranformacyjnym. Dzieciństwo spędziłam
w latach 80-tych, było wspaniałe i niczego mi nie brakowało, ganiałam po
podwórku z dzieciakami, czasem z kluczem na szyi a czasem z mamą wołającą z
okna na czwartym piętrze na podwieczorek a czasem u kochanych dziadków w
mieszkanku, w którym serwowano najlepszą jajecznicę na masełku koniecznie
zjadaną prostą z patelki. Lata dla dorosłych pewnie ciężkie i niepewne i teraz
kiedy sama jestem już w wieku moich rodziców z tamtego czasu,  otwierają mi się oczy jak musieli mieć trudno
ale dawali świetnie radę.  Z tamtym
czasów wyniosłam szacunek dla starszych
oraz wspomnienie, że dorośli zwracają się do siebie per Pani Kowalska
czy Nowak a jak już z kimś na ty to przyjaciel czy koleżanka.

 

A dziś? Dzwoni do mnie gość z telefonii komórkowej i już
jest ze mną per Pani Sandro, Pani Sandrusiu, a może to a może tamto? Co więcej!
Ostatnio zatrzymał mnie policjant bo pasów nie zapięłam – no Pani Sandro! No
co??? Panie Iksiński? Przecież nie znamy się! A gdzie Pani Kowalska, Pani Nowak?  Tęsknie za takim jednak dystansem!  Bo co nam przyniosło to skracanie dystansu na
siłę? Takie to amerykańskie. Hej jestem Sandra i wszystkich Was świetnie znam,
hej czytam twojego bloga to ci powiem jak masz żyć, Hej mam dla Ciebie list z
sądu ale nie martw się bo tak cię wspieram. 

 

Tak sobie myślę,  że
to skracanie dystansu jest być może wprost odwrotnie proporcjonalne do długości
i intensywności przyjaźni. Im szybciej jest buzi buzi, jesteśmy psiapsiółkami od
serca tym krócej to trwa, tym szybciej odcinam cię od mojego życia bo nie
pasujesz, bo jednak mam inne wymagania. A często pozory tworzone prze twórców
bloga o tym jakie mają poglądy czy postrzeganie świata jest zupełnie odmienne
od rzeczywistości. Często w realu okazują się bardzo nieśmiałe lub wprost
przeciwne nadęte czy nadmuchane, nie przystępne.

 

Ostatnio wiele razy słyszałam zdanie: zastanów się jaki był
główny cel jaki miałaś zakładając bloga. Sugerowano, że może lubimy pisać,
dzielić się, traktować to miejsce jak pamiętnik, by w końcu dojść do wniosku,
że może jednak wszyscy robią to dla pieniędzy 🙂
I też zaczęłam myśleć- póki co moim głównym celem było poznanie bliżej i wejście
w interakcję z innymi blogerkami, które już troszkę wcześniej obserwowałam ale
nie komentowałam , nie angażowałam się a nie wygodne  było dla mnie wcielanie się w anonima. I
zobaczymy dokąd nas to wszystko doprowadzi.